Ropa rośnie, ponieważ popyt na ropę osiągnie rekordowy poziom w przyszłym roku

  • Globalny popyt na paliwo osiągnie rekordowy poziom 102,2 mln baryłek dziennie w 2024 r. – EIA
  • Szef Fed powiedział, że bank centralny będzie musiał jeszcze bardziej podnieść stopy procentowe
  • Dolar oscyluje blisko siedmiomiesięcznego minimum
  • Zapasy ropy naftowej wzrosły w ubiegłym tygodniu o 14,9 mln baryłek – API

HOUSTON, 10 stycznia (Reuters) – Ceny ropy nieznacznie wzrosły we wtorek, ponieważ rząd USA prognozuje rekordowe światowe zużycie ropy w przyszłym roku, a dolar oscylował na najniższym poziomie od siedmiu miesięcy.

Przewiduje się, że światowe zużycie płynów osiągnie 102,2 miliona baryłek dziennie w 2024 r., głównie dzięki wzrostowi w krajach takich jak Indie i Chiny, odzwierciedlającemu trendy w działalności gospodarczej, wynika z krótkoterminowych prognoz energetycznych amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej.

Kontrakty futures na Brent wzrosły o 45 centów, czyli 0,6%, do 80,10 USD za baryłkę, podczas gdy amerykańska ropa naftowa wzrosła o 49 centów, czyli 0,6%, do 75,12 USD za baryłkę.

Rynki oczekiwały również jasności co do planów Rezerwy Federalnej USA odnośnie podwyższenia stóp procentowych po tym, jak przewodniczący Fed Jerome Powell unikał komentowania polityki monetarnej i ekonomii na sympozjum. Handlowcy patrzą teraz na czwartkowe dane CPI w USA, aby uzyskać prognozę krótkoterminową.

Czwartkowe dane “mogą z łatwością rzucić światło na kierunek rynków finansowych i ropy naftowej w nadchodzących tygodniach” – powiedział Tamas Varga z maklera naftowego PVM.

Powiedział, że dolar spadnie, jeśli inflacja będzie niższa niż oczekiwano lub niższa niż w listopadzie, dodał Varga.

Dolar oscylował wokół najsłabszego poziomu od siedmiu miesięcy. Słabszy dolar może zwiększyć popyt na ropę, ponieważ towary denominowane w dolarach stają się tańsze dla posiadaczy innych walut.

Szefowa Fed Michelle Bowman powiedziała, że ​​bank centralny USA będzie musiał jeszcze bardziej podnieść stopy procentowe, aby walczyć z wysoką inflacją, co prawdopodobnie złagodzi warunki na rynku pracy.

Zarówno WTI, jak i Brent wzrosły w poniedziałek o 1% po tym, jak Chiny, największy na świecie importer ropy i drugi co do wielkości konsument, otworzyły swoje granice w weekend po raz pierwszy od trzech lat.

Chiny wydały również drugą partię kontyngentów importowych ropy naftowej na rok 2023, zwiększając łączną kwotę na ten rok o 20% w porównaniu z rokiem ubiegłym.

„Ropa próbuje umocnić dno, ponieważ Chiny zniosły większość ograniczeń dotyczących podróży międzynarodowych i handlu” – powiedział Dennis Kissler, starszy wiceprezes ds. handlu w BOK Financial.

Jednak analitycy twierdzą, że wzrost popytu ze strony Chin może zapewnić jedynie ograniczone wsparcie dla cen ropy w obliczu presji spadkowej ze strony światowej gospodarki.

„Biorąc pod uwagę, że ożywienie konsumpcji jest nadal na oczekiwanym etapie, cena ropy prawdopodobnie pozostanie niska i ograniczona zakresem” – napisali w notatce analitycy z Haitong Futures.

Barclays wskazał na potencjał spadkowy 15-25 USD/bbl wynikający z prognozy Brenta 98 ​​USD/bbl na 2023 r., jeśli „spadek globalnej działalności produkcyjnej pogłębi się, tak jak miało to miejsce w latach 2009-09”.

Goldman Sachs spodziewa się, że rosnąca zdolność Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) do podnoszenia cen bez nadmiernego uszczerbku na popycie ograniczy ryzyko pogorszenia się prognoz ropy naftowej na rok 2023.

Osobno zapasy ropy naftowej wzrosły o około 14,9 mln baryłek w tygodniu zakończonym 6 stycznia, według źródeł rynkowych powołujących się na dane z American Petroleum Institute we wtorek. Oczekiwano spadku o 2,24 mln. Dane EIA zostaną opublikowane w środę.

Raporty Roweny Edwards w Londynie, dodatkowe raporty Arati Somasekhar w Houston i Muyu Xu w Singapurze; Pod redakcją Marguerite Choi, Davida Gregorio i Deepy Babington

Nasze standardy: Zasady zaufania Thomson Reuters.

Japonia chce, aby jej pracownicy otrzymali podwyżki płac w celu walki z inflacją


Tokio
CNN

Japonia zmaga się z największym spadkiem poziomu życia od prawie dekady, ponieważ inflacja wciąż rośnie.

W piątek trzecia co do wielkości gospodarka świata odnotowała najgorszy spadek płac realnych od ponad ośmiu lat, dzień po tym, jak jej lider poprosił firmy o podniesienie płac pracowników powyżej inflacji.

Według danych opublikowanych przez Ministerstwo Zdrowia, Pracy i Opieki Społecznej japońskie płace skorygowane o inflację spadły w listopadzie o 3,8% rok do roku. To największy spadek od maja 2014 r., kiedy podwyżki podatków konsumpcyjnych spowodowały spadek o 4,1 proc., wynika z danych opublikowanych przez ministerstwo.

Ostatni spadek nastąpił po tym, jak japoński premier Fumio Kishida wezwał szefów do przyspieszenia podwyżek dla pracowników, ostrzegając, że gospodarce grozi stagflacja, jeśli wzrost płac nadal będzie opóźniał ceny. Stagflacja opisuje okres wysokiej inflacji i stagnacji wzrostu gospodarczego, który osłabia siłę nabywczą ludzi.

„Podstawą pomyślnego cyklu gospodarczego jest wzrost płac i musi on być realizowany za wszelką cenę. Firmy muszą osiągać zyski, a następnie odpowiednio rozdzielać je między pracowników” – powiedział Kishida w czwartek, przemawiając na noworocznym spotkaniu zorganizowanym przez trzy główne japońskie lobby biznesowe. „Konsumpcja wzrośnie, inwestycje biznesowe wzrosną i będą napędzać dalszy wzrost gospodarczy”.

Podnoszenie płac o 3% lub więcej rocznie jest głównym celem administracji Kishidy. premier, który przejął urząd zauważył pod koniec 2021 r., że chociaż zyski przedsiębiorstw gwałtownie wzrosły w ciągu ostatnich 30 lat, płace nie nadążają za tym wzrostem.

Kishida dodał, że największa japońska organizacja związkowa, znana jako Rengo lub Japońska Konfederacja Związków Zawodowych, domaga się teraz 5% podwyżki płac w negocjacjach z różnymi zarządami firm w tym roku.

Według najnowsze dane opublikowane przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Tymczasem średnie płace w wielu innych krajach wzrosły w tym samym okresie, według danych OECD.

Rosnące ceny surowców i słaby jen skłaniają firmy do przenoszenia wyższych kosztów na kupujących w najszybszym od dziesięcioleci tempie w Japonii.

Podstawowy wskaźnik cen konsumpcyjnych w kraju, z wyłączeniem świeżych produktów, wzrósł w listopadzie o 3,7% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Według grudniowego raportu Daiwa Research Institute był to najwyższy wzrost od grudnia 1981 roku.